Co łączy Polskę z Angolą i Zimbabwe
a także z "Irysami" van Gogh'a i U.S. Route 66 ??
Postanowiłam się dzisiaj wyłamać z ogólnego nurtu psychicznych i logistycznych przygotowań do jutrzejszej (a właściwie już dzisiejszej) rocznicy.
Zaiste piękna to rocznica - okrągła; dziewięćdziesiąta.
A i bez tej krągłości wydarzenie z 1918 roku warte jest celebrowania.
Miło widzieć biało-czerwone flagi i choć jeden dzień w roku żyć w przekonaniu, że nie trzeba się wstydzić bycia Polakiem.
Przyjemnie jest przypomnieć sobie stare, legionowe piosenki, śpiewane kiedyś przez nas na szkolnych apelach, miło zobaczyć w TV staruszka, który pamięta moment odzyskania niepodległości i wspomina go ze łzami w oczach.
Ale z drugiej strony... 11 listopada jest dniem, kiedy Polacy zapominają że świat toczy się dalej swoim rytmem i o naszej rocznicy pamiętać wcale nie musi.
A od tego słodkiego zapomnienia blisko jest do ksenofobicznego zamknięcia się we własnej historii i do oskarżania każdego, kto odważy się traktować ten dzień jak każdy inny, o antypolskość.
Dlatego ośmielę się przypomnieć, że świat nie żyje naszym świętem, a w kalendarium, pod hasłem "11 listopada" można znaleźć przeróżne, ciekawe rocznice, takie jak proklamowanie niepodległości Zimbabwe i Angoli, sprzedaż "Irysów" van Gogh'a za 54mln$, wybudowanie w Stanach szatańskiej Drogi 66, czy też narodziny Leonarda DiCaprio i Demi Moore :)
Drodzy Patrioci.
Uszanujcie wolność drugiego człowieka i jego prawo do samostanowienia.
Nie plujcie jutro (tzn. dzisiaj) na osoby z miniaturką niemieckiej flagi na ramieniu, na fanów reggae w czapach 'na Boba Marley'a' i na kobiety z torebkami DKNY.
Każdy ma prawo do świętowania na swój sposób.
Jeśli wolno wyrazić mi własne pragnienia, chciałabym, abyśmy miłość do naszego kraju wyrażali nie tylko poprzez wywieszanie flagi, ale także poprzez płacenie podatków i posługiwanie się poprawną polszczyzną.
Czego sobie i pozostałym użytkownikom Pardonu życzę.

:)
Proklamowanie niepodległości Zimbabwe i Angol jest zaiste ciekawe, lecz w ten jedyny dzień do roku warto się skupić na naszym kraju. Anglicy i Amerykanie mają takie "święto" codziennie, to jest dopiero ksenofobia, dlatego nie robiłabym z jednego dnia w roku problemu.
Jutro też będzie mi się nudzić, bo po 2 godzinach oglądania relacji z Wielkich Uroczystości, przyjedzą mi się one i będę zmuszona oglądać Marokańską TV, ewentualnie Kubańską. Nie mam dostępu do angolskiej telewizji, ale mała strata, bo tam byłoby to samo co u nas.. ;)
Najpierw miałam ochotę napisać krytykę przesadnego czczenia tego święta.... potem się rozmyśliłam, potem znów się namyśliłam, a na koniec postanowiłam się podlizać patriotom zdjęciem koszulki (znaczy się nie zdjęciem koszulki z siebie, ale zamieszczeniem zdjęcia pod notką ;) )
A zostawiłam Cię z BB bo sobie pomyślałam, że coś z Was jeszcze będzie i nie chciałam przeszkadzać ;P
(a tak serio to BB jest niereformowalny i chyba straciłam wenę do ewangelizowania go)
Ktoś może mi to wyjaśnić?
czy to znaczy że coś nas łączy? ;)
ale zjawisko istnieje i ciężko go nie zauważyć
@Jenny! i Ty piszesz o pokrewieństwie dusz z BB?
ja tam idę oglądać bollywoodzką produkcję na tv4...
właśnie młodzieniec śpiewa miłosną pieśń dla swojej oblubienicy na polu kwitnącego rzepaku ;D
Postaram się przez chwilę wierzyć, że życie właśnie tak wygląda.